piątek, 6 sierpnia 2010

owe wyjaśnienie

Po wystawie, na której dokonano oceny eksterieru mojej suczki miałem mieszane uczucia. Wiedząc a właściwie widząc, że moja wachtelka jest stosunkowo lekkiej budowy - brak jej po prostu masy ciała (tak jak właścicielowi ale pomińmy ten temat (być może jest to związane z tym że pies upodabnia się do właściciela, bądź odwrotnie), ale za to o dobrych proporcjach i kątowaniu kończyn co wróży jej  bardzo dobrze na przyszłość postanowiłem, że "pójdzie" w klasie młodzieży, pomimo tego, że mogłaby zaprezentować się w klasie otwartej (obecnie ma 17 miesięcy, do 18 miesiąca pies może być wystawiany w klasie młodzieży a od 15 miesiąca życia w klasie otwartej).


Do rzeczy. Otrzymała ocenę bardzo dobrą (w celu wyjaśnienia oto fragment pochodzący z regulaminu wystaw: Ocena „BARDZO DOBRA” (BDB) może zostać przyznana jedynie psu, który posiada typowe cechy rasy i ma zachowane proporcje oraz jest we właściwej kondycji. Nieliczne, drobne błędy mogą być tolerowane, o ile nie dotyczą budowy psa. Ta ocena może być przyznana jedynie psu wysokiej klasy.) a uzasadnienie brzmiało następująco:

"dobrej wielkości o mocnej kości suczka, dobra głowa, bardzo dobra klatka piersiowa, dobrze ustawione kończyny, zbyt mało masy, słaby temperament (sic!), skąpa szata"

Z niepogrubioną częścią zgadzam się, natomiast co do opinii o słabym temperamencie już nie. Na jakiej podstawie można w przeciągu niecałych 5min w trakcie prezentacji na wystawie ocenić temperament psa myśliwskiego? Chciałbym dodać, że owa ocena eksterieru odbywała się na miejskim boisku, w pełnym słońcu, przy dość wysokiej temperaturze powietrza.

Pierwsza z trzech wystaw potrzebnych do uzyskania "tytułu" suki hodowlanej zaliczona - chociaż i aż tyle.



Zapraszam do obejrzenia filmów z wizyty na zagrodzie dziczej w Przechlewku oraz pracy na tropie

ćwiczenie posłuszeństwa (z którym u Pasji bywa różnie)
 
nagroda za prawidłowe przyjście na gwizdek (nieco powoli i ociężale ale zawsze;) ... dobre reakcje należy utrwalać

najwyżej wśród domowej psiej chierarchii10-letnia suczka airedale terrier ENDZI Czapi - "babcia" od razu jak tylko się pojawiliśmy koło zagrody dziczej wiedziała co się święci
Niestety pechowo się złożyło, że dziki z zagrody konkursowej rankiem w dniu w którym przyjechaliśmy uciekły. Natomiast w zdecydowanie mniejszej zagrodzie było zbyt niebezpiecznie puszczać psy. Tym bardziej, że było to pierwsze tak bliskie spotkanie Pasji z czarnym zwierzem (nie licząc tych w naturalnym środowisku, gdzie zwierz "nie jest uwiązany" - już wtedy pokazywała, że ma spory potencjał).
po pracy piesków chwila na podsumowanie efektów

Serdeczne podziękowania dla Przyjaciół za (tak myślę) owocne spotkanie, po którym podbudowałem się i na nowo wstąpiła we mnie chęć jeszcze lepszego ułożenia Pasji. Ocenę jej temperamentu pozostawiam Państwu.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

do trzech razy sztuka

dwukrotnie miałem go pod nogami i tyleż razy wyrywał z pod nich, za trzecim razem udało się go podebrać... hol był bardzo dynamiczny, hamulec "grał" i dodatkowo adrenalinę podnosił fakt że był bardzo delikatnie zacięty i w każdej chwili mógł się spiąć, nie wspominając o tym że nie miałem założonego przyponu "stalowego" (wolframowego) by uchronić się przed ewentualną "obcinką" żyłki przez ostre jak żyletki szczupacze zęby... piękne kilka minut... piękny wieczór...


... a 10m dalej bóbr ścinał olszynkę

niedziela, 1 sierpnia 2010

dużo by można pisać o dzisiejszym dniu... przede wszystkim męczącym i dzięki temu docenionym za chwilę wieczornego odpoczynku 

(wyjaśnienie wkrótce)