piątek, 12 listopada 2010

polowanie na myśliwych?

Myślistwo, łowiectwo a szeroko pojęta ochrona.
Jakże aktualnym tematem jest ochrona (wszystkiego) w odniesieniu do samego łowiectwa i leśnictwa nie trzeba nikogo przekonywać. Poruszanie tych kwestii jest niezaprzeczalnie potrzebne.

Myślistwo wzbudza obecnie wiele kontrowersji. Jedni uważają, że są to atawistyczne ciągoty i potępiają je, zaś przez drugich postrzegane jest jako "kosztowną zabawę snobów". A wszystko to ze szkodą dla środowiska i tym samym społeczeństwa.

Myśliwi starają się przyjąć postawę obronną, jednak przegrywają z "hałaśliwym walczącym lobby". Nie potrafiąc przedstawić wystarczająco przekonujących argumentów.

Więc jaka jest prawdziwa rola myślistwa we współczesnym świecie? By odpowiedzieć na to pytanie należy się mocno zagłębić, zarówno w ludzką psychikę i w różnorakie dziedziny naukowe.

Broń... jakakolwiek by ona nie była, kojarzy się jednoznacznie negatywnie (m.in. ze zbrodnią, wojną, przemocą, zadawaniem bólu).

Polowanie... głęboko zakorzeniony historycznie związek człowieka z przyrodą, jest bardzo często (aż ciśnie się na usta słowo nagminnie) fałszywie pojmowane przez zarówno myśliwych jak i nie myśliwych. Skąd taka kolej rzeczy? Jest to wynik moralności bądź jej braku, stosunku do przyrody, by w końcu móc powiedzieć o błędnej interpretacji samej "ekologii" różnie rozumianej (najczęściej błędnie, należy odróżnić działania proekologiczne od sensu stricte ekologii).

Sami polujący (jak chociażby ostatnie sprawy "zamordowanych" żubrów i osła norweskich wędrowców) przyczyniają się do negatywnego postrzegania swej "grupy". Nie każda krytyka jest konstruktywna, by przynieść korzyść musi być racjonalna (z czym bywa różnie). Dostarczając tym samym realistycznego a nie utopijnego pojmowania życia. Przecież związek z przyrodą wzbogaca człowieka. Z tego co zauważyłem to gro myśliwych sięga po publikacje "zielonych", śmiem twierdzić, że druga strona niezbyt często otwiera chociażby prasę łowiecką (na łamach której wszelkie żenujące sprawy są głośno potępiane) nie wspominając o tym, że nie znają uwarunkowań prawnych i organizacyjnych (samej złożoności struktury i kto za co odpowiada).


Prawdziwie etyczne polowanie zapewnia możliwość zrozumienia i docenienia życia, złożoności i piękna przyrody.

Niekiedy zbyt powierzchownie, zarówno przeciwnicy jak i oponenci, pojmują przyrodę, tak na prawdę nie rozumiejąc jej. Zatem, gdzie tkwi problem? Nie w myślistwie (jego założeniach) ale w samych myśliwych. choć znajdą się pewnie "fanatycy" zakazu polowania w każdej formie, nie przyjmujący żadnych argumentów po za własnymi.

Aldo Leopold (amerykański przyrodnik i myśliwy) napisał:

"Myśliwy zwykle nie ma żadnej publiczności, która nagradzałaby oklaskami bądź dezaprobowała jego zachowanie. Wszystko to, co czyni jest podyktowane przez własną świadomość, a nie przez widownię".

Uważam, że "tego powinniśmy się trzymać" - tej świadomości i odpowiedzialności za własne poczynania i wpływu ich na inne elementy. Trwa burza nad tematem myślistwa. Nie kryjąc po której jestem stronie, pragnę zabrać głos i przedstawić uznane przeze mnie kluczowe kwestie.


I. Łowiectwo i myślistwo - czy to aby na pewno to samo?

Myślistwo jest nierozerwalnie związane z łowiectwem. Owszem pojęcia te traktowane są zazwyczaj jako synonimy, znacząco "nachodzą" na siebie, ale...

łowiectwo, to zarządzanie terenami łowieckimi i zwierzostanami (odróżnić należy również terminy: zwierzęta a zwierzyna); w świetle prawa: "łowiectwo oznacza ochronę zwierząt łownych i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej, rybackiej" (Prawo łowieckie, Dz.U. nr127 z 2005r., poz. 1066)

myślistwo definiuje się jako całokształt zagadnień i zadań wynikających z wykonywania polowania (podchód, tropienie, obserwacja, osaczanie zwierzyny, odstrzał, odłów, preparowanie trofeów, rusznikarstwo myśliwskie, kynologia myśliwska, etyka i kultura).

Tak więc by zajmować się łowiectwem nie trzeba być myśliwym.


II. Istota i cele łowiectwa

Istotą jest zachowanie zasobów przyrody. A co jest w definicji ochrony przyrody, ochrony lasu i ochrony środowiska pojęć jakże często mylonych ze sobą? dla wyjaśnienia:

* ochrona przyrody - (w rozumieniu ustawy z dn. 16 kwietnia 2006 r.) , polega na zachowaniu, zrównoważonym użytkowaniu oraz odnawianiu zasobów, tworów i składników przyrody (pozwolę sobie wymienić 3 z 9 punktów):
1) dziko występujących roślin, zwierząt i grzybów;
2) roślin, zwierząt i grzybów objętych ochroną gatunkową (np. toczy się batalia o wilka, który jest pod ochroną ścisłą, łosia - który nie jest na liście gatunków zwierząt prawnie chronionych, z czego wielu nie zdaje sobie sprawy, a po prostu od 2000 r. trwa nań moratorium , czyli całoroczny okres ochrony, gat. ten ciągle jest na liście zwierząt łownych)
3) zwierząt prowadzących wędrowny tryb życia (głównie ptactwo);
jest to podejście typowo "ochroniarskie" - czynne bądź bierne

** ochrona lasu - jest dziedziną wiedzy leśnej oraz działalnością gospodarczą, mającą na celu zabezpieczenie lasu przed szkodami wyrządzanymi przez czynniki antropogeniczne, abiotyczne i biotyczne (podejście nie "ochroniarskie", jak w przypadku ochrony przyrody, a raczej z punktu gospodarczego / produkcyjnego):

*** ochrona środowiska - ( w świetle Prawa ochrony środowiska z dn. 21  kwietnia 2001 r.)  rozumie się przez to podjęcie lub zaniechanie działań, umożliwiające zachowanie lub przywracanie równowagi przyrodniczej; ochrona ta polega w szczególności na:
a)  racjonalnym kształtowaniu środowiska i gospodarowaniu zasobami środowiska zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju,
b)  przeciwdziałaniu zanieczyszczeniom,
c)  przywracaniu elementów przyrodniczych do stanu właściwego (i tu pozwolę sobie na ostre ale prawdziwe stwierdzenie, że zawdzięczamy Myśliwym a nie "przykuwającym się do drzew małpom" to , że w naszych lasach są jeszcze m. in. takie zwierzęta jak: żubry, łosie, bobry, rysie, wilki) ;

Mówiąc o ochronie środowiska, nacisk kładzie się na dobro człowieka i jego przyszłych pokoleń.  

Nie trudno nie zauważyć zbieżności w/w definicji z nadrzędnymi celami łowiectwa.

Dawniej celem podstawowym było przetrwanie dzięki zdobyciu mięsa, skóry itd. Dziś kwestia ta nie tyle, że przestała istnieć co zmienił się cel. Stało się nim zachowanie rodzimych gatunków zwierząt (wszystkich), troska o ich kondycję, zdrowotność i zachowanie bioróżnorodności. Dążąc do tego zróżnicowania / zachowując je, przywracamy stan równowagi w ekosystemie bądź staramy się go utrzymać (Konwencja o różnorodności biologicznej z 1992 r - pod pojęciem różnorodności biologicznej rozumie się zróżnicowanie wszystkich żywych organizmów na Ziemi, dotyczy różnorodności wewnątrzgatunkowej, międzygatunkowej i na poziomie ekosystemów.)...

... chodzi również o minimalizowanie konfliktów między człowiekiem a dzikim zwierzętami, które "w imię postępu" narastają (mowa o szkodach rolnych, leśnych, rybackich, roznoszeniu chorób, pasożytów, problemie kolizji drogowych z dzikimi zwierzętami, zachodzącym procesem synantropizacji).

W łowiectwie wyznacza się rozmiar eksploatacji populacji - czyli, czy i ile zwierząt należy lub można usunąć z populacji wolno żyjącej by nie zaburzyć naturalnych procesów zachodzących w danej populacji i tym samym nie zachwiać wspomnianej już wcześniej równowagi ekosystemu.

Pozwolę sobie przytoczyć cele łowiectwa, które wyszczególnił przed ponad 30 laty niemiecki przyrodnik, naukowiec, myśliwy Heribert Kalchreuter:

1. zachowanie rodzimych gatunków zwierząt (wszystkich) - i tu może pojawić się u niektórych osób zarzut w stosunku do wykonywania polowania - "jakto, przecież zwierzęta są zabija przez myśliwych!? jak można mówić o zachowaniu, kiedy się je uśmierca!?" odpowiedź jest prosta (bynajmniej dla mnie) - tak, wykonywanie polowania, a w zasadzie jego zakończenie kończy się śmiercią zwierzęcia, inaczej po prostu być nie może i nie wynika to z "krwiożerczości wynaturzonego człowieka" (tak niestety postrzegani są polujący)

2. utrzymanie i zagospodarowanie "biotopów" umożliwiających egzystencję dzikich zwierząt (tj. np. utrzymanie w kulturze śródleśnych łąk, zakładanie i uprawa poletek łowieckich)

3. zachowanie właściwej jakości osobniczej oraz dobrej zdrowotności osobników (np. poprzez odpowiednią selekcję osobniczą w momencie wykonywania już samego odstrzału w trakcie polowania)

4. ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa

5. łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami

6. wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych

7. wzbogacanie możliwości konsumpcji poprzez dostarczanie dziczyzny

8. zaspokajanie ludzkich potrzeb kontaktu z przyrodą.

Zatem łowiectwo jest pojęciem zdecydowanie szerszym od myślistwa, które siłą rzeczy zawiera się w nim, gdyż nie jest możliwe oddzielenie polowania, które stanowi jeden ze sposobów realizacji założeń i celów łowiectwa.

Myślistwo jest utożsamiane ze sportem, turystyką, zaspokajaniem atawistycznych potrzeb połączonych z zabijaniem niewinnych zwierząt. Jest to nic innego jak po prostu wulgaryzowanie (choć niektórzy twierdzą, że to prawda).

Nie należy spłycać roli myślistwa jedynie do wykonywania polowania prowadzącego do pozyskania zwierzyny (jej tuszy, trofeum), zapominając o jego roli kulturotwórczej (muzyka, malarstwo, architektura, literatura, rzeźba, plastyka...) w społeczeństwie i dużego znaczenia w gospodarce. wiąże się z tym również znajomość: broni  i balistyki, kynologii, sokolnictwa, trofeistyki, umiłowania tradycji i kultury, etycznego postępowania, znajomości specyficznego języka jakim jest gwara, którą posługują się na codzień myśliwi, specyficzny ubiór, który wyróżnia z tłumu (myśliwego i leśnika rozpoznaje się z daleka).

Dla mnie jest to pewien światopogląd, styl życia, dostarczający niesamowitych doznań i emocji, które wyrażają się m.in. w kolekcjonowaniu trofeów, pieczołowicie preparowanych, szanowanych i eksponowanych - które pozwalają wracać pamięcią do niecodziennych brzasków i zachodów, mgieł nad łąkami i rozlewiskami, spotkań "oko w oko" z dziką naturalną przyrodą.

Należy zdać sobie sprawę, że myślistwo nie przynosi bezpośrednio dochodów osobom je uprawiającym (jak wiadomo należy do dość kosztownych zajęć). Nie chodzi w nim do końca o możliwość konsumpcji dziczyzny czy też pozyskanie trofeum (futra lisa, wieńca jelenia, łopat daniela i łosia, oręża dziczego, liry cietrzewia, itd.), jest to zaledwie albo aż pewien dodatek, "nagroda" za trud jaki wkładają prawdziwi myśliwi-przyrodnicy-hodowcy swymi staraniami w utrzymanie i zachowanie przyrody.